Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

 

Składam świadectwo z niewsłuchanych 6 Nowenn Pompejańskich (2 odmówiłem ja i 4 moja teściowa).
 
W kilka lat temu na wiosnę teść zachorował na zapalenie oskrzeli, które pomimo leczenia nie ustępowało.
 
Lekarz rodzinny zlecił zrobieni prześwietlenia płuc na którym okazało się że jest guz. Jak się tylko o tym dowiedziałem rozpocząłem odmawiać NP w intencji aby ten guz nie był rakiem złośliwym- po jakimś czasie odmawiania przyszły wyniki badań, które niestety potwierdziły że rak jest złośliwy. Wtedy dokończyłem NP z prośbą o uzdrowienie, następnie odbyła się operacja usunięcia zaatakowanego płuca. W dniu operacji chirurg powiedział treściowej że na wyniku badań rezonansem magnetycznym on widzi drugi guz na drugim płucu (przerzut), którego jednak nie zoperował – dlaczego nie wiem. Wtedy rozpocząłem odmawiać jeszcze jedną NP w intencji uzdrowienia teścia – wprost o cud i namówiłem również teściową aby zaczęła odmawiać NP w intencji uzdrowienia teścia bo jest to przecież Nowenna nie do odparcia i Pan Jezus powiedział „…Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20)– teściowa odmówiła 4 NP pod rząd. W tym czasie teściu walczył z chorobą przyjmował chemie wszyscy z rodziny z wielką nadzieją myśleli że jednak wyzdrowieje niestety zmarł. Pomimo że teść bardzo chciał żyć Wola Boża była inna.
 
Dlaczego tak się stało pomimo szturmu modlitewnego Nowenną Pompejańska, wszystkich innych modlitw np. do św. Peregryna i Mszach o Uzdrowienie?
 
I tak sobie myślę że jednak Pan Bóg zabiera do Siebie swoje dzieci nie wtedy gdy one same tego chcą ale wtedy gdy jest to dla nich najbardziej korzystne – z punktu widzenia życia wiecznego. Teść w dniu śmierci świadomie się wyspowiadał, przyjął Komunię Świętą i przyjął Sakrament Namaszczenia Chorych i po 2 godz. zmarł. W chwili konania była przy nim żona i dwie córki. Teściowa modliła się Koronką do Bożego Miłosierdzia a moja żona trzymała jego za rękę i dziękowała mu za wszystko co dla nas wszystkich zrobił. Ja tego samego dnia odprawiłem za niego odpust zupełny (Koronka do Bożego Miłosierdzia przed Tabernakulum, Spowiedź Święta, Komunia Święta, dwie modlitwy w intencjach papieskich). Ufam że mój teściu jest w Niebie i jest mu tam lepiej niż było mu na ziemi pomimo że bardzo chciał wyzdrowieć i żyć.
 
PS
Nowenna Pompejańska jest dla mnie modlitwą wyjątkową od kilkunastu lat, będę ją odmawiać nadal i z wiarą, że to co dla mnie i moich bliskich najlepsze udzieli mi Pan Jezus za pośrednictwem Matki Bożej Pompejańskiej.
Pokój i Dobro!

 


„Bóg zawsze zwycięża!”

Adam Kaźmierczak

 

https://bzz24.pl/blog

Nowenna Pompejańska a inna Wola Boża

07 grudnia 2021

Święci Patronowie wzywani w chorobach

Powrót do świadectw

Święci Patronowie wzywani w chorobach